Jeśli ktoś myśli, że obecnie kryzys się kończy i nadchodzą spokojne lata pełne rozwoju i dobrobytu to jest naiwny. Prawdziwy kryzys dopiero nadejdzie i będzie miał związek z upadkiem waluty amerykańskiej, czyli słynnego dolara. Dziesiątki lat niszczono ten pieniądz jednocześnie zmuszając inne państwa do podobnego traktowania własnych walut. Dziś cały system monetarny oparty jest na niczym. To nie żart pisze o tym całkowicie poważnie. Kiedyś pieniądze opierały swą wartość o kruszec. Najczęściej było to złoto, ale też bardzo popularne było srebro. Dziś pieniądz jest oparty na niczym.

O tym, co uważamy za pieniądz zawsze decydowali ludzie. Mieli do dyspozycji wszystko, co istnieje na świecie plus to, co sami wyprodukowali. W sposób naturalny wybrano złoto i srebro. Nie będę pisał, jakie były tego przyczyny i dlaczego również dziś te szlachetne kruszce są najlepszym pieniądzem. To, co dla naszych rozważań ma znaczenie to fakt, że pieniędzy ze złota i srebra nie można było produkować w nieskończoność. To oczywiście nie podobało się tym, co mieli władzę. Uznali to nie za zaletę, lecz za wadę gdyż ich władza była w sposób naturalny ograniczona.

Zaczęto, więc szukać sposobów na produkcję sztucznego złota. Jednocześnie legalna władza rozpoczęła podrabianie pieniędzy mieszając je z innymi metalami. Stosunek złota do tych bezwartościowych dodatków był coraz mniejszy. Bardzo mocno skracając historię fałszowania pieniądza powiem, że ostatecznie fałszerstwo doszło do 100% i dlatego dziś mamy pieniądze zupełnie pozbawione wartości. Takie pieniądze mogą istnieć tylko dlatego że rząd zmusza swoich obywateli do traktowania ich jak coś cenniejszego niż złoto i dlatego że ma wyłączne prawo do ich drukowania lub prawo do wyznaczenia, kto może je drukować.

Monopol powszechnie uważany za przyczynę zła i łatwy sposób na wyzysk obywateli w przypadku pieniędzy jest traktowany jak świętość. Rząd, więc uznaje, że monopol jest dobry, gdy on go posiada a zły, gdy posiada go ktoś inny. Oczywiście od razu przychodzi na myśl przykład, Kalego czyli jak Kali ukraść krowę to dobrze a jak Kalemu ukraść krowę to bardzo źle. Tymczasem prawdziwym złem jest to, że społeczeństwo tego nie dostrzega. Gdyby istniał wolny rynek monetarny żaden rząd nie mógłby nas wykorzystywać.

Czy jest możliwy świat, w którym pieniądze mógłby produkować każdy? Oczywiście i byłby to świat zdecydowanie lepszy od obecnego. Oczywiście nie byłby to raj na ziemi, miałby on swoje wady, ale życie przeciętnego obywatela byłoby zdecydowanie lepsze niż w obecnym systemie. Żeby do tego doprowadzić trzeba by uznać, że to społeczeństwo decyduje, co uważa za pieniądz. Ponieważ wiemy, jakie decyzje ludzie podejmowali w przeszłości, więc śmiało możemy założyć, że dziś również najlepszym pieniądzem byłyby metale szlachetne.

Murray N. Rothbard w książce Złoto, banki, ludzie – krótka historia pieniądza (Wydawnictwo Fijor.pl) pisze, „W jaki sposób działałyby prywatne mennice? Jak już powiedzieliśmy – na takiej samej zasadzie, jak każde inne przedsiębiorstwo. Każdy mincerz produkowałby monety o rozmiarach i kształtach preferowanych przez klientów. Cenę ustaliłby wolny rynek na drodze konkurencji.

Jeśli uznamy złoto i srebro za prawdziwy pieniądz to płacilibyśmy w gramach. Waga by określała ich wartość. Dziś 1 gram złota to około 100zł a jeden gram srebra to prawie 3 złote, czyli mniej więcej tyle ile wart jest dolar. Metale te w każdej postaci stanowiłyby pieniądz jednak z uwagi na wygodę i bezpieczeństwo ludzie by preferowali monety określonych mennic. Monety nierzetelnych producentów by znikły z rynku. Wolny rynek zawsze wymusza wysoką, jakość.

Państwo, które by posługiwało się złotymi pieniędzmi szybko by zyskało gospodarczo. O ile dziś Chińczycy nie chcą by im płacić w złotówkach gdyż wolą dolary to przy złotych monetach zrezygnowaliby z jakiejkolwiek innej waluty. Oczywiście złoto zyskałoby na wartości, co uczyniłoby obywateli je posiadających jeszcze zamożniejszymi. W przeciwieństwie do papierowych kwitów nazywanych pieniędzmi złoto nigdy by nie straciło na wartości. Byłoby niemożliwe by dorobek całego życia zniknął przez rządowe reformy, czego świadkami byliśmy w naszym kraju. Nie dziś ma żadnych rozsądnych powodów by obywatele tolerowali obecny monopol na produkcję bezwartościowych pieniędzy. Powinniśmy się upomnieć o prawo do prawdziwych pieniędzy, o prawo do prywatnych pieniędzy.

Choć monopol na państwową walutę jeszcze niedawno wydawał się być niezagrożony to dziś od rządu płyną sygnały, że własna waluta nie jest taka ważna, że można z niej zrezygnować z pożytkiem dla obywateli. Proponuje się by w jej miejsce wprowadzić Euro a ja pytam, dlaczego nie wpuścić do naszego kraju wolności i pozwolić na prywatną walutę? Niech obywatele zdecydują, co ma dla nich wartość i komu ufają bardziej. Oczywiście żaden rząd nie byłby w stanie rywalizować z prywatną walutą. Używając terminologii sportowej przegrałby przez nokaut w pierwszej rundzie.

Bez wątpienia przekazanie monopolu na produkcję pieniądza innemu państwu służy czyimś interesom, ale na pewno nie jest to dobre dla polskiego obywatela. Bo niby, na czym miałaby polegać jego korzyść? Trzeba jednak uczciwie przyznać, że każdy monopol jest zły. Ten, kto posiada wyłączne prawo do produkcji pieniędzy ma faktyczną władzę na danym terytorium. Może przez finansowe wsparcie zdecydować, kto obejmie władzę w danym państwie a więc może ustanowić marionetkowych przedstawicieli rządu.

Alternatywą dla monopolu menniczego są pieniądze wirtualne, czyli takie, które istnieją tylko w Internecie lub którymi posługują się kluby barterowe. Kiedy Argentyna zbankrutowała dla wielu mieszkańców barter i jego waluta była ratunkiem od śmierci z głodu. „Ocenia się, że obecnie na całym Świecie działa ponad 300 platform Barteru Wielostronnego. Nowoczesna wymiana towarowa stanowi 1/4 wszystkich transakcji handlowych na świecie, czyli około 700 mld $ i rośnie w tempie 15% rocznie.” – barter.org.pl

W Szwajcarii działa pierwsza prywatna waluta (WIR), którą Bank Światowy uznał za walutę oficjalną a więc wymienialną na waluty państwowe. Jest to duży sukces platformy barterowej i nadzieja dla innych firm. Podobne inicjatywy istnieją w Polsce na przykład Opchaj.pl. Czasem walutą są złotówki a czasem punkty barterowe, ale zawsze jest to coś zupełnie nowego tworzonego od zera, czemu towarzyszy nieufność. Podobnie początki miał WIR. Kiedy zaczął rosnąc w siłę rozprzestrzeniając się na cały kraj banki za pośrednictwem mediów przypuściły oszczercze ataki. Jednak prywatna waluta przetrwała wszystkie oskarżenia, co ostatecznie doprowadziło do porozumienia, czyli Bank Światowy zaakceptował ją, jako drugą oficjalną walutę Szwajcarii.

Obecny system walutowy jest chwiejny i bardzo podatny na kryzys światowy. Ponieważ istnieje tylko jeden system, więc jego upadek będzie dramatyczny dla całego świata. Jedyną nadzieją są prywatne waluty, które mogą istnieć tylko, jako wirtualne lub barterowe. To jednak wystarczy by zapobiegliwy przedsiębiorca przetrwał czas kryzysu. Warto dziś przyjrzeć się bliżej platformą barterowym by przenieść część swoich obrotów na rynek działający niezależnie od upadającego systemu bankowego.

O autorze

Wierzę, że ludzie są z natury dobrzy, wierzę w wolność osobistą i prawo do samorealizacji.

UWAGA! Chcesz zamieścić ten artykuł na swojej stronie?
» Pamiętaj o zachowaniu formatowania tekstu i ewentualnych odnośników do reklamowanych stron w formie aktywnej.
» Zamieść informację na temat pochodzenia artykułu wstawiając pod nim poniższy kod w niezmienionej wersji:

» Pochwal się w komentarzach gdzie zamieściłeś artykuł. Na pewno jego autor ucieszy się z tego i z chęcią odwiedzi Twoją stronę.


Inne artykuły użytkownika